Pilnuj daty przydatności

Autor: admin dnia 3 września 2010

Nie tylko artykuły spożywcze mają swoja datę ważności. Nierzadko się zdarza i tak, że i gaśnice, jakie zwykliśmy wozić w naszych samochodach jako obowiązkowe wyposażenie obok apteczki pierwszej pomocy. Sprawdzajmy daty związane z atestami, bo tutaj nie chodzi o zasady prawne i obowiązek każdego kierowcy, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Gaśnice z nieaktualną data przydatności po prostu mogą nie zadziałać w krytycznej sytuacji, to w dalszej kolejności grozi poważniejszymi konsekwencjami, jak nieugaszenie płonącego samochodu z ofiarami wypadków. Takie sytuacje na pewno nie powinny się zdarzać.

To samo dotyczy sprzętu przeciwpożarowego, jaki znaleźć można w miejscach pracy lub na klatkach schodowych domów wielorodzinnych. Tutaj także trzeba przestrzegać wymogu atestowania tego typu sprzętu. Gaśnice tutaj są bardzo ważnym asortymentem BHP i muszą być sprawne. Pracodawca nie spełniający takich wymogów i niedbający o gaśnice może zostać ukarany mandatem, na pewno Państwowa Inspekcja Pracy nie jest obojętna na tego typu nieprawidłowości.

Jeszcze bardziej powinniśmy uwagę do tego przykładać w przypadku pracy z urządzeniami elektrycznymi. Tutaj bowiem nie możemy stosować gaśnic pianowych, to groziłoby śmiercią osoby używającej takiego sprzętu. Musimy więc tutaj skupić się przede wszystkim na tym, by gaśnice były odpowiednie – w tym wypadku proszkowe i by były one sprawne. O terminie dowiemy się ze specjalnych naklejek będących dowodem atestu, takie zawsze są sporządzane w wyniku kontroli sprawności wykonywanej co kilkanaście miesięcy.

W tym wypadku nie można bagatelizować problemu. Gaśnice są ważnym elementem naszego bezpieczeństwa, toteż powinniśmy przywiązywać do tego szczególną wagę. Nie możemy dopuścić, by jedynym naszym ewentualnym ratunkiem były gaśnice nieatestowane lub takie, których data przydatności już dawno minęła. To grozi poważnym problemem. Jakim? Tego chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać.

3wrz

Tutaj chodzi o bezpieczeństwo

Autor: admin dnia 13 czerwca 2010

Wielu kierowców ignoruje nakaz podróżowania z dziećmi zapiętym do specjalnych fotelików i siedzisk. Uważamy, że to kolejny dziwny przepis, który ma dać zarobić firmom produkującym foteliki samochodowe, ale przepis absurdalny, który nijak ma się do praktyczności. Ne wierzymy w  skuteczność owych fotelików. Mało tego – uważamy, że są one niepraktyczne. Fakt, dziecko wkładane w foteliki samochodowe wymaga troskliwego zapięcia, podobnie bywa z siedziskami. A dziecko jak to dziecko – samo się ie zapnie, bo po prostu nie potrafi. Tak więc często ie da się wsiąść do auta i pojechać, trzeba się trochę namęczyć z przypinaniem dzieci do fotelików, a fotelików z kolei do właściwego siedzenia w samochodzie.

Same w sobie foteliki samochodowe nie są jednak głupim wymysłem. Mają one znaczący wpływ na podniesienie bezpieczeństwa podczas podróżowania samochodem z dziećmi. jakiekolwiek gwałtowne hamowanie, czy tez kolizja drogowa dają dużo większe szanse na to, ze naszym pociechom ie stanie się żadna krzywda. Wysokiej klasy foteliki samochodowe mają specjalna konstrukcję, która w momencie dużych przeciążeń fizycznych (uderzenie samochodu, nagłe hamowanie) sprawia, że nasz maluch nie jest pokrzywdzony, nie jest narażony jego kręgosłup, co w dalszej kolejności przekłada się na minimalizowanie zagrożeń.

Tak więc jeśli następnym razem będziemy chcieli wieźć nasze dziecko bez siedziska lub fotelika, to się dobrze zastanówmy, czy to dobry pomysł. Wszak foteliki samochodowe kupujemy tylko raz i dopóki dziecko z niego ie wyrośnie, to możemy z nim jeździć zarówno po mieście, jak i w dłuższe trasy. To nie tylko absurdalny przepis i przestrzeganie kodeksu ruchu drogowego. To przede wszystkim bezpieczeństwo naszych dzieci.

Foteliki samochodowe powinny znaleźć się w samochodzie nawet wtedy, gdy jeździmy spokojnie. Na drogach jest wielu szaleńców i często kolizji drogowych nie udaje się nam uniknąć nie przez swoją nierozwagę, ale właśnie przez innych kierowców łamiących prawo poruszania się na drodze.

13cze